Kto to pisze i dlaczego uważa, że może...

Moje zdjęcie
Doświadczony. Hmmm. Może docenisz tę cechę? Nie wiem, czy warto. Doświadczenie to głównie to, czego bym nie radził Tobie powtarzać. Ale i tak zrobisz, co zechcesz...

piątek, 20 kwietnia 2012

List otwarty

List otwarty
do uczestników Kongresów Controllingowych, Kongresów Business Intelligence

DOŚĆ TEORII!

Szanowni Państwo,
PT. Prezesi, Dyrektorzy Finansowi, Kierownicy Controllingu, Controllerzy (specjaliści) Finansowi, Księgowi, Analitycy Sprzedaży, Analitycy!

My, trenerzy, szkoleniowcy, specjaliści w zakresie użytkowania i zastosowań arkusza kalkulacyjnego, w szczególności systemu MS Excel, zwracamy się do Państwa z kilkoma, niewątpliwie trudnymi, ale jakże aktualnymi i ważnymi dla Waszej i naszej pracy, pytaniami. Są one związane z paradoksem, który obserwujemy od lat w naszej codziennej pracy oraz w lekturze agend wszelkich spotkań specjalistów controllingu oraz programach nauczania controllingu wyższych uczelni. Od razu zastrzegamy, że nie jest to specyfika polska – na całym świecie występuje tzw. Paradoks Excela.

Paradoks Excela
1. Czy to nie dziwne, że w znakomitej większości agend wszelkich kongresów/spotkań specjalistów finansowych brak jest jakiejkolwiek wiedzy narzędziowej?
Wszyscy Państwo pracujecie w arkuszu kalkulacyjnym, wszyscy tworzycie swoje modele finansowe w tym narzędziu, a nikt nie pokazuje JAK TO ROBIĆ, domyślnie uznając, że, skoro to robicie, to wiecie, jak to robić. Prawda jest jednak taka, a my wiemy to najlepiej – bo przecież uczymy na co dzień Was i Waszą kadrę analityczną – że poziom wykształcenia specjalisty finansowego w zakresie użytkowania jego, praktycznie, jedynego narzędzia pracy – arkusza kalkulacyjnego, pozostaje na poziomie samouka oraz radosnego odkrywania informatyki od podstaw. Wszak, ukochana przez Was, funkcja WYSZUKAJ.PIONOWO to nic innego, jak proteza relacji tabel w relacyjnej bazie danych, a łącze excelowe, stanowczo nadużywane w Waszych raportach, to proteza konsolidacji danych z różnych ich źródeł.

2. Czy to nie dziwne, że 99% ogłoszeń o pracę dla analityka, zawiera, klasyczną już, formułę, że ma on reprezentować „ponadprzeciętną znajomość programu MS Excel”?
Kto publikuje te ogłoszenia – Wy przecież! Od pracowników oczekujecie znajomości arkusza kalkulacyjnego – pytamy, skąd ma on tę wiedzę posiąść, jeżeli konferencje omawiają wyłącznie aspekty merytoryczne (nie chcemy zarzucać teoretyzowania, ale fakty mówią same za siebie)

3. Czy to nie pomyłka, że od analityków oczekujecie „znajomości VBA”, „znajomości Accessa”, a nie podstaw informatyki w zakresie współpracy z bazami danych?
Język SQL, ODBC, OLE DB, ADO – to pojęcia, znane w informatyce od 25-10 lat, a ani WY, ani Wasza kadra nie wiecie co to i po co to jest! Naprawdę nie trzeba znać ani VBA, ani Accessa, żeby wykorzystać wszelkie dobrodziejstwa technologii informatycznej z poziomu Excela, Open/Libre Office’a. Kto z Was potrafi stworzyć prostą kwerendę do bazy danych?

4. Dlaczego nie potraficie krzyknąć „DOŚĆ TEORII!”?
Wszystkie agendy spotkań specjalistycznych naszpikowane są z jednej strony teorią, a z drugiej reklamami systemów Business Intelligence sponsorów tych konferencji. Dlaczego producenci systemów, które „wiedzą lepiej” mają w ogóle jakikolwiek posłuch u specjalistów? To nie wiecie, że jak tylko wrócicie do swoich firm/organizacji, to będziecie znowu i ciągle, i wciąż, pracować w arkuszu kalkulacyjnym? Kto ma się tego domagać, jak nie Wy, Praktycy?

Co jest centrum Waszego świata, świata raportów, analiz, sprawozdawczości?
Dlaczego dajecie sobie wciskać bajkę o super-systemie, który dostarczy Wam wiedzy, jednej wersji prawdy, rozwiąże za Was wszelkie problemy super-pulpitem?
Czy nie widzicie, że agendy tychże konferencji to jedna, wielka reklama, skierowana do, być może, specjalistów merytorycznych, ale jednocześnie dyletantów informatycznych? 
Przepraszamy za te słowa. Bardzo chcielibyśmy, żeby one Was nie dotyczyły.

Wojciech Gardziński
Krzysztof Rumiński