Krotka zajawka jak najbardziej na temat.
Ukazał się marcowy numer Controllingu i Rachunkowości Zarządczej. A w nim artykuł Stanisława Grabowego pt.
Budowa raportów wspomagających
zarządzanie należnościami
w polskim oddziale
międzynarodowej firmy
Autor skorzystał, przy budowie środowiska raportowego, z koncepcji architektonicznej SOA, cytuję:
Jeżeli chodzi o stronę techniczną, to raporty muszą
być proste w obsłudze, tzn. jak najbardziej przyjazne
użytkownikowi. Projekt będzie bazował na koncepcji
Spreadsheet Oriented Architecture (SOA), czyli architekturze
zorientowanej na skoroszyt.
Niestety nie mogę podać linka. Trzeba sobie kupić egzemplarz. :)
Jeszcze jeden cytat:
Zaletą tego rozwiązania jest brak wydatków na
oprogramowanie, usługi IT czy licencje. Wszystko
zostało wykonane przez pracownika wewnętrznego
firmy. Jednak warunkiem koniecznym do wykonania
tego zadania była odpowiednia wiedza i umiejętności
osoby realizującej projekt.
Proszę zwrócić uwagę na ostatnie zdanie. Ktoś tu coś mówił o konieczności wychowania "nowego człowieka". Okazuje się, że coś w tym jest. Ale, jak widać, nie święci garnki lepią.
Własnie otworzono na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu DWIE RÓWNOLEGŁE czwartą i piątą, edycje naszych studiów.
Dochodzimy już do setki "nowych ludzi".
Jaka liczba będzie liczbą przełomową?
Pozdrawiam wszystkich czytelników tego wątku.
Muszę się przygotowywać do zajęć w weekend.
Niestandardowe umiejętności posługiwania się standardowymi narzędziami. Excel i Access.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Studia Podyplomowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Studia Podyplomowe. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 17 marca 2014
piątek, 24 stycznia 2014
Komunikat o Studiach Podyplomowych "Excel w controllingu dla zaawansowanych"
Zakończyliśmy właśnie zajęcia na drugiej edycji Studiów Podyplomowych:
Kto pierwszy raz i nie wie o co chodzi, podaję linki.
Studia specjalistyczne analityków biznesowych. Teoria i praktyka. Część I
Trzecia edycja trwa już od października.
Zapisy na edycję czwartą zostały zakończone z braku miejsc. Rusza od marca.
(przyp.10.03.2014: już ruszyła. Odbyły się dwa weekendowe zajęcia. Świetna grupa :) )
Wobec dużego zainteresowania, postanowiono uruchomić edycję piątą!
Rusza od kwietnia. Są jeszcze miejsca.
Edycja warszawska ciągle jeszcze się waha. Czy wejdziemy na teren lwa (żeby nie mówić o jaskini)? Proszę śledzić dalsze komunikaty...
Nie jest to sytuacja zwyczajna na Studiach Podyplomowych. Było kilkadziesiąt projektów. Ruszyło osiem. Nasz projekt jest jednym z najbardziej obleganych. Czy może gdzieś jest łatwiej?
Jak na "byle co", (określenie pewnego trolla z cenzusem na znakomitym GL o naszej koncepcji i o naszych kompetencjach) to chyba nie byle co?
W kontakcie ze słuchaczami Studiów, o wyższej, niż studenci, samoświadomości, z ludźmi, którzy mają już doświadczenia łączenia wiedzy i praktyki, doskonalimy przekaz, pogłębiamy samo - rozumienie naszej koncepcji.
Przypomnę - architektury SOA - oraz procesu excelocentrycznej, profesjonalnej analizy w tej architekturze - z dodatkową warstwą danych, należącą do analityka.
Weryfikujemy jej sensowność i przydatność w warunkach dużych firm, które albo mają system raportowy (tzw.BI) albo "tylko" system ERP.
Poprzez konkretne, praktyczne zastosowania - dostrzegamy nowe aspekty naszej "teorii".
Chyba na tym polega praca na uczelni? Muszę o tym jeszcze podyskutować z naszymi kolegami - akademikami. Bo niby już to wiedziałem, ale teraz to mnie znowu zafascynowało.
Dla mnie osobiście wielką pomocą są rozwiązywane "zadania domowe".
Jeśłi już się wynuka ich przysłanie. Nigdy 100% uczestników. Ale większość. Po trudach.
Trzeba popracować nad formami nacisku...
To lustro mojej "dydaktycznej siły rażenia".
Niespodzianki, że to, co dla mnie było oczywiste, budzi powszechne trudności.
Możliwość oceny, gdzie się kończy sztampa, a zaczyna samodzielne myślenie.
Zaskakujące zastosowania typowych, zdawałoby się problemów.
Trudne, wymagające wiele nakładu pracy własnej i konsultacji dodatkowych, ale efektywne i efektowne koncepcje, podejmowane przez niedocenionych słuchaczy. Które materializują się w proces przełomowy dla firmowej analizy. I budzą prawdziwą satysfakcję zarówno dydaktyka, jak i słuchacza. To jednak już rzadkość, godna oryginalnej, o pracochłoności wyższej od przeciętnej, pracy dyplomowej.
Nasi słuchacze nie tylko słuchają i rozumieją nasz tok rozumowania i "teoryzowania".
Oni mają swoje konkretne, profesjonalne potrzeby, które wyrażają na przerwach zajęć i w e-mailach.
My też się od nich uczymy.
A my?
Kolejny raz potwierdziliśmy nasz ogląd sytuacji: "wszyscy robią analizy w Excelu", korzystając, zarówno ze źródeł danych z eksportów z systemów BI, z systemów ERP, jak i z innych, zupełnie dowolnych.
Nie wyklucza to wykorzystania przez menadżerów raportów generowanych przez systemy raportujące, przygotowane najczęściej przez samych dostawców bi - ajów. Drogie, trudne w modyfikacji, czasem zresztą działające w zbyt długim cyklu odświeżania, jak na potrzeby bieżącej analizy.
Ale ta frekwencja i atmosfera na zajęciach mówi za siebie.
Można to też zanegować:
Na moją opinię:
Nie rozstrzygajmy tego. My się zajmujemy tymi, którzy się z nami zgadzają i im chcemy pomóc.
Reszta niech sobie pomaga na swój sposób. Prawdopodobnie "sama sobie szkodzi" grzęznąc w exceliozie. Ale to legalne.
Na ich nawracanie przyjdzie czas, kiedy "partia rozsądku" zdobędzie wyższą pozycję i wyjdzie z "getta excela".
MS Excel w controllingu dla zaawansowanych
To nie jest reklama. To uprzejma informacja dla wielu zainteresowanych i pytających. :)Kto pierwszy raz i nie wie o co chodzi, podaję linki.
Studia specjalistyczne analityków biznesowych. Teoria i praktyka. Część I
Studia specjalistyczne analityków biznesowych. Teoria i praktyka (część 2)
Studia specjalistyczne analityków biznesowych. Teoria i praktyka (część 3)
Studia specjalistyczne analityków biznesowych. Teoria i praktyka (część 3)
Trzecia edycja trwa już od października.
Zapisy na edycję czwartą zostały zakończone z braku miejsc. Rusza od marca.
(przyp.10.03.2014: już ruszyła. Odbyły się dwa weekendowe zajęcia. Świetna grupa :) )
Wobec dużego zainteresowania, postanowiono uruchomić edycję piątą!
Rusza od kwietnia. Są jeszcze miejsca.
Edycja warszawska ciągle jeszcze się waha. Czy wejdziemy na teren lwa (żeby nie mówić o jaskini)? Proszę śledzić dalsze komunikaty...
Nie jest to sytuacja zwyczajna na Studiach Podyplomowych. Było kilkadziesiąt projektów. Ruszyło osiem. Nasz projekt jest jednym z najbardziej obleganych. Czy może gdzieś jest łatwiej?
Jak na "byle co", (określenie pewnego trolla z cenzusem na znakomitym GL o naszej koncepcji i o naszych kompetencjach) to chyba nie byle co?
Tylko kilka zdań refleksji
Fascynująca Przygoda
W tej naszej "przygodzie ze Studiami" zasmakowaliśmy czegoś fascynującego, co składa się na rzetelną działalność akademicką.W kontakcie ze słuchaczami Studiów, o wyższej, niż studenci, samoświadomości, z ludźmi, którzy mają już doświadczenia łączenia wiedzy i praktyki, doskonalimy przekaz, pogłębiamy samo - rozumienie naszej koncepcji.
Przypomnę - architektury SOA - oraz procesu excelocentrycznej, profesjonalnej analizy w tej architekturze - z dodatkową warstwą danych, należącą do analityka.
Weryfikujemy jej sensowność i przydatność w warunkach dużych firm, które albo mają system raportowy (tzw.BI) albo "tylko" system ERP.
Poprzez konkretne, praktyczne zastosowania - dostrzegamy nowe aspekty naszej "teorii".
Chyba na tym polega praca na uczelni? Muszę o tym jeszcze podyskutować z naszymi kolegami - akademikami. Bo niby już to wiedziałem, ale teraz to mnie znowu zafascynowało.
Dla mnie osobiście wielką pomocą są rozwiązywane "zadania domowe".
Jeśłi już się wynuka ich przysłanie. Nigdy 100% uczestników. Ale większość. Po trudach.
Trzeba popracować nad formami nacisku...
To lustro mojej "dydaktycznej siły rażenia".
Niespodzianki, że to, co dla mnie było oczywiste, budzi powszechne trudności.
Możliwość oceny, gdzie się kończy sztampa, a zaczyna samodzielne myślenie.
Zaskakujące zastosowania typowych, zdawałoby się problemów.
Trudne, wymagające wiele nakładu pracy własnej i konsultacji dodatkowych, ale efektywne i efektowne koncepcje, podejmowane przez niedocenionych słuchaczy. Które materializują się w proces przełomowy dla firmowej analizy. I budzą prawdziwą satysfakcję zarówno dydaktyka, jak i słuchacza. To jednak już rzadkość, godna oryginalnej, o pracochłoności wyższej od przeciętnej, pracy dyplomowej.
"Nareszcie poczułem możliwości"Przyjemne i "kontrowersyjne" są prośby o przysłanie gotowych rozwiązań.
"bo muszę to szybko zastosować w firmie".Wtedy dusza dydaktyka cierpi, bo słuchacz powinien to już umieć, i walczy o lepsze z duszą "wynalazcy", szczęśliwego, że wynalazek jest tak upragniony.
"Efekt dydaktyczny"
Dlaczego w cudzysłowie? Bo to jest efekt u prowadzącego, nie u słuchacza. Coś komuś tłumacząc, lepiej precyzujemy pojęcia, dostrzegamy, co jest ważne a co nieistotne.Nasi słuchacze nie tylko słuchają i rozumieją nasz tok rozumowania i "teoryzowania".
Oni mają swoje konkretne, profesjonalne potrzeby, które wyrażają na przerwach zajęć i w e-mailach.
My też się od nich uczymy.
Excel, jako konkurent biajów, czy partner?
Nasi przeciwnicy twierdzą, że ani jedno, ani drugie. Excel - to getto. Trzeba się jak najszybciej wydostać. I wejść do świata profesjonalnej analizy.A my?
Kolejny raz potwierdziliśmy nasz ogląd sytuacji: "wszyscy robią analizy w Excelu", korzystając, zarówno ze źródeł danych z eksportów z systemów BI, z systemów ERP, jak i z innych, zupełnie dowolnych.
Nie wyklucza to wykorzystania przez menadżerów raportów generowanych przez systemy raportujące, przygotowane najczęściej przez samych dostawców bi - ajów. Drogie, trudne w modyfikacji, czasem zresztą działające w zbyt długim cyklu odświeżania, jak na potrzeby bieżącej analizy.
Ale ta frekwencja i atmosfera na zajęciach mówi za siebie.
Można to też zanegować:
Na moją opinię:
Na Studia przychodzą tylko tacy, którzy to rozumieją.Zapytają ci, co negują i hejtują:
Widzą nieakceptowane braki środowiska analizy i swoje trudności w zmianie tego stanu rzeczy.
Te trudności chcą usunąć przez podwyższenie swoich kwalifikacji. Kończą studia usatysfakcjonowani. Przynajmniej niektórzy, zwłaszcza tacy, którzy przyłożyli się na zajęciach.
Ale może inni, nie tyle nie rozumieją roli Excela w analizie, ile rozumieją, że ta rola nie jest tak ważna?
Nie rozstrzygajmy tego. My się zajmujemy tymi, którzy się z nami zgadzają i im chcemy pomóc.
Reszta niech sobie pomaga na swój sposób. Prawdopodobnie "sama sobie szkodzi" grzęznąc w exceliozie. Ale to legalne.
Na ich nawracanie przyjdzie czas, kiedy "partia rozsądku" zdobędzie wyższą pozycję i wyjdzie z "getta excela".
środa, 28 sierpnia 2013
Studia specjalistyczne analityków biznesowych. Teoria i praktyka (część 2)
Kompleks Informatyczny - etiologia
Dalszy ciąg refleksji
po zakończeniu pierwszej edycji studiów podyplomowego „MS Excel w controllingu dla zaawansowanych” (EXC) ze szczególnym uwzględnieniem bloku - Informatyczny Warsztat Controllera (IWC).
Sformułowany w pierwszej części niniejszego cyklu cel dydaktyczny
Informatycznego Warsztatu Controllera (eliminowanie informatycznego kompleksu u słuchaczy Studiów), wymaga bliższego
wyjaśnienia.
Na kompleks ten składają się trzy charakterystyczne cechy często spotykane u przeciętnego analityka/controllera.
1.
Excelioza,
czyli zaawansowane, lecz nieoptymalne, a więc nieprofesjonalne i prowadzące do
problemów, użytkowanie głównego narzędzia analizy - Excela
2.
Bariera
danych, czyli
a.
Braki w
wiedzy o strukturze danych oraz o języku ich opisu i manipulacji
b.
Braki w
umiejętnościach posługiwania się danymi do analizy i controllingu, ze
szczególnym uwzględnieniem współczesnych baz danych
oraz
3.
Bariera
informatyki, albo Alienacja informatyczna, czyli
a.
Trudności w porozumieniu się z profesjonalnymi informatykami, a
zwłaszcza brak umiejętności stawiania im
zadań i rozliczania z ich wykonania
b.
Niski stopień rozumienia natury procesów
informatycznych, a zwłaszcza ich składników i struktury, czyli architektury środowiska informatycznego wspierającego
analityka.
Skutkuje to:
c.
powstaniem wspomnianej bariery między
specjalistami od rozwiązywania merytorycznych zagadnień a wspomagającymi ich
informatykami.
d.
trudnościami z włączeniem się analityka/controllera
w obieg informacji,
e.
poczuciem obcości wobec infrastruktury
informatycznej, teoretycznie stworzonej dla jego potrzeb.
Kompleks informatyczny – diagnoza
Pokonanie opisanego
kompleksu, ze szczególnym uwzględnieniem tych dwóch barier, jest
kluczowe dla rozwiązania ważnych problemów analizy/controllingu.
Czy informatycy, jako wspierający analityków "konsultanci", są w stanie tu coś pomóc?
Niestety, niewiele.
Informatyk słabo rozumie zagadnienia merytoryczne controllingu
i analizy biznesowej a zwłaszcza praktyczne wymogi ich modelowania i rozwiązywania (np.zmian w modelu rozwiązania w "rytm biznesu").
Naturalną specyfikację problemu w Excelu ("standard przemysłowy"!) rozpatruje wyłącznie pod kątem potrzeb projektu informatycznego. Problemy analityka z profesjonalizacją tej "specyfikacji" nic go nie obchodzą.
Mało tego. Dostrzegane przez niego "naiwności" rozwiązania "exceliotycznego" bierze za ich cechę wrodzoną.
"Excel, excelioza", wiadomo!"
I faktycznie, owa "specyfikacja", obarczona błędem "exceliozy", pozostawia wiele do życzenia.
Naturalną specyfikację problemu w Excelu ("standard przemysłowy"!) rozpatruje wyłącznie pod kątem potrzeb projektu informatycznego. Problemy analityka z profesjonalizacją tej "specyfikacji" nic go nie obchodzą.
Mało tego. Dostrzegane przez niego "naiwności" rozwiązania "exceliotycznego" bierze za ich cechę wrodzoną.
"Excel, excelioza", wiadomo!"
I faktycznie, owa "specyfikacja", obarczona błędem "exceliozy", pozostawia wiele do życzenia.
Ale, paradoksalnie, informatyk słabo zna Excela, więc mimo świadomości niedostatków specyfikacji, sam nie umiałby jej sprofesjonalizować.
Z drugiej strony jest pozbawiony kompleksów, za to pełen zawodowej pychy, poczucia fachowości, a nawet wyższości w stosunku do swoich „klientów”, którzy nie rozumieją „podstawowych rzeczy”.
Z drugiej strony jest pozbawiony kompleksów, za to pełen zawodowej pychy, poczucia fachowości, a nawet wyższości w stosunku do swoich „klientów”, którzy nie rozumieją „podstawowych rzeczy”.
Sam zaś rozumie tylko język algorytmów i schematów. W
skrajnych wypadkach – wymaga specyfikacji problemu „w narzędziu”, czyli na
platformie jakiegoś systemu generowania raportów. Które to narzędzie potrafi później generować schematy i algorytmy .
Firmy wspierające analizę i controlling wysyłają więc
„konsultantów”, którzy pełnią rolę tłumaczy z „controllingowej exceliozy” na
„informatyczną grypserę”.
Pierwszej nie rozumieją informatycy, drugiej - controllerzy.
Łańcuszek procesu tradycyjnego rozwiązywania powstających problemów się wydłuża. I podraża.
Pierwszej nie rozumieją informatycy, drugiej - controllerzy.
Łańcuszek procesu tradycyjnego rozwiązywania powstających problemów się wydłuża. I podraża.
Skutek jest zawsze ten sam:
Informatycy umacniają się w przekonaniu, że problem muszą rozwiązać „po swojemu” a analityk po „niezdarnym” wytłumaczeniu konsultantowi „o co chodzi”, raczej przeszkadza niż pomaga.
Systemy informatyczne wspierające analizę/controlling słabo korespondują z wymaganiami a w każdym razie niemal zawsze są spóźnione w stosunku do zmieniających się potrzeb.
Informatycy umacniają się w przekonaniu, że problem muszą rozwiązać „po swojemu” a analityk po „niezdarnym” wytłumaczeniu konsultantowi „o co chodzi”, raczej przeszkadza niż pomaga.
Systemy informatyczne wspierające analizę/controlling słabo korespondują z wymaganiami a w każdym razie niemal zawsze są spóźnione w stosunku do zmieniających się potrzeb.
A analitycy? Ratują się … exceliozą.
Kompleks informatyczny – propozycja terapii
Jakie jest wyjście? Są dwa.
a) Niektórzy będą twierdzić, że – wyjściem jest (dalsze)
usprawnienie procesu informatycznego
b) My twierdzimy, że jedynym wyjściem jest usprawnienie
procesu analizy w Excelu. Z Excelem w roli głównej.
Zaprojektowanie procesu zintegrowanego z danymi i z infrastrukturą informatyczną.
Pokazanie analitykom/controllerom drogi do tajemniczego i pozornie nieprzystępnego świata informatyki. Drogi, której szukają trochę po omacku. Którą wreszcie rozpoznają, jako prowadzącą do ICH celu.
Zaprojektowanie procesu zintegrowanego z danymi i z infrastrukturą informatyczną.
Pokazanie analitykom/controllerom drogi do tajemniczego i pozornie nieprzystępnego świata informatyki. Drogi, której szukają trochę po omacku. Którą wreszcie rozpoznają, jako prowadzącą do ICH celu.
Pokazanie im, że – „to takie proste!”
Prawidłowo skonstruowany proces analizy w Excelu, oprócz wartości użytkowej, może być – prototypem znacznie sztywniejszego, ale prostszego w obsłudze i rozpowszechnianiu, rozwiązania na platformie jakiegoś systemu raportującego. Łatwego do prowadzenia „polityki informacyjnej” i „polityki bezpieczeństwa”. Abstrahując od ich złudnej skuteczności i bezalternatywności.
Jesteśmy wprawdzie przekonani, że dobrze skonstruowany
proces analizy na platformie Excela, wspomagany oprogramowaniem zintegrowanym z
platformą Excela właśnie, będzie wypierać
tradycyjne rozwiązania informatyczne.
Ale to już inna historia.
Ale to już inna historia.
To sprawa rozpowszechnienia powszechnej praktyki na przypadki wielkich korporacji, gdzie Excel króluje, ale "jakby" - "nielegalnie".
Ale początek, powinien być zawsze taki: Najpierw prototyp w Excelu. Według reguł sztuki.
Ale początek, powinien być zawsze taki: Najpierw prototyp w Excelu. Według reguł sztuki.
I właściwie „prawie” jest. Niestety obarczony brzemieniem kompleksu informatycznego analityków. W exceliozie i przy pomocy przeklejek. W wersji zaawansowanej,
zautomatyzowanych. Nie prototyp, tylko prowizorka. Najtrwalsze rozwiązanie we
wszechświecie. Wymagające wiele żmudnej, nikomu niepotrzebnej roboty za każdym
razem.
Raz na tydzień, zamiast raz na zawsze.
Wnioski
Diagnoza jest oczywista.
Istnieje poważny problem
na styku analityk/ controller jako użytkownik systemów wspierających proces
analizy z jednej strony i „informatyk
wspierający” z drugiej. Jedną z jego przyczyn jest kompleks informatyczny
aktorów procesu analizy/controllingu.
Pokonanie kompleksu
informatycznego jest zadaniem dla analityka/controllera. Nasze
doświadczenia w tym zakresie są jednoznaczne. Nikt go tutaj nie wesprze ani
nie zastąpi. Nikt nie jest w stanie mu pomóc . Żaden doradca ani konsultant. Tylko
on sam. I my go do tego zadania przygotowujemy.
Następne odcinki Refleksji
będą dotyczyć składników kompleksu oraz konfrontacji naszych zamierzeń z
pierwszymi doświadczeniami dydaktycznymi.
wtorek, 20 sierpnia 2013
Studia specjalistyczne analityków biznesowych. Teoria i praktyka. Część I
link do części drugiej
link do wniosków (część trzecia)
Refleksje po zakończeniu pierwszej edycji studiów podyplomowych „MS Excel w controllingu dla zaawansowanych” (EXC).
link do wniosków (część trzecia)
Refleksje po zakończeniu pierwszej edycji studiów podyplomowych „MS Excel w controllingu dla zaawansowanych” (EXC).
W czerwcu br. zakończyła się pierwsza edycja Studiów Podyplomowych dla analityków biznesowych zorganizowana w Katedrze Rachunkowości i Controllingu Przedsiębiorstw Uniwersytetu
Ekonomicznego we Wrocławiu, z inicjatywy i pod kierunkiem dr Krzysztofa
Nowosielskiego.
Z naszym skromnym współudziałem.
.
.
Refleksja o genezie Studiów
Koncepcja Studiów kojarzy się z podejściem amerykańskich
szkół. W Stanach Zjednoczonych powszechnie korzysta się w procesie nauczania z
praktyków, nawet odnoszących lokalne, byle konkretne sukcesy. Mój syn, który
uczęszczał przez rok do amerykańskiej szkoły średniej, opowiadał, jako jedno ze
swoich najciekawszych doświadczeń, zajęcia z właścicielem lokalnego
supermarketu.
Cykl wykładów oraz wizji lokalnych w
supermarkecie był pasjonujący, pouczający i pamiętny. Ja też dowiedziałem się o
chwytach marketingowych współczesnego handlu. Sztuczkach z rozmieszczaniem
towarów na półkach, zabawą w „chowanie” tego, co i tak kupią. Zasadą „okresowego
przemeblowywania”, utrudniającą szybkie zakupy oczywistych produktów za to prowokujące
nieplanowane zwiedzanie rejonów, gdzie leżą trudniej sprzedawalne, ale za to
bardziej opłacalne dla właściciela sklepu, towary.
Uczniowie High School na amerykańskiej
prowincji zapamiętali tę lekcję dobrze. Prowadzący wiedział, o
czym mówi, bo stanowiło to jego źródło utrzymania i względnego bogactwa.
Nie wiem, czy my możemy się równać z
nieznanym nam przedsiębiorcą, „człowiekiem sukcesu” z miasteczka w zachodnim stanie USA. Ale, toutes proportions gardees – też
jesteśmy praktykami. Dotąd wspomagaliśmy analizy biznesowe w firmach, szkoliliśmy analityków *, publikowaliśmy …
Mieliśmy też pewne doświadczenia dydaktyczne
na uczelniach – organizujących Studia Podyplomowe i zapewniających sobie
współpracę z praktykami.
Teraz, dzięki takiemu „amerykańskiemu”
podejściu konkretnych naukowców z konkretnej polskiej uczelni, uzyskaliśmy szansę
podsumowania praktyki i doświadczeń dydaktycznych w swego rodzaju autorskim fragmencie akademickich studiów. W dyskusji z akademikami uzyskaliśmy
szansę współtworzenia jego formuły i programu.
Następnie mieliśmy udział w satysfakcji z
dużego zainteresowania programem i produktem. Wreszcie mieliśmy przyjemność i
zaszczyt prowadzenia zajęć na Studiów Podyplomowym „EXC” - klasycznym produkcie
akademickim. Z naszym odciskiem palca.
Uzyskaliśmy szansę współtworzenia profilu
zawodowego polskiego controllera, analityka biznesowego. Zgodnie z naszym
wyobrażeniem, jak on powinien wyglądać.
Pierwsza edycja Studiów za nami. Mamy za
sobą pierwsze doświadczenia realizacji naszej wizji.
Zakończenie zajęć odbyło
się we wspaniałej atmosferze, dającej satysfakcję niekłamanego uznania i
poczucia dobrze (no może „prawie dobrze” J) wykonanej pracy.
A więc, bez fałszywej skromności, pierwszy
sukces.
Druga edycja już się toczy i daje nam okazję poprawić się z „prawie
dobrze” na „jeszcze lepiej”.
Trwa nabór na edycję trzecią**.
Planowana jest wreszcie edycja produktu uczelni wrocławskiej w „jaskini lwa”, czyli w Warszawie (owa V - ta).
Planowana jest wreszcie edycja produktu uczelni wrocławskiej w „jaskini lwa”, czyli w Warszawie (owa V - ta).
Proces dydaktyczny i jego „strojenie” - trwa.
Proces strojenia dotyczy wykładowców. Ciągle się uczą...
Także, last, but not least, jak najlepiej
współdziałać z naszymi gościnnymi gospodarzami, tak otwartymi na współpracę z „chamami
od klawiatury”, czyli praktykami.
W niniejszym, krótkim cyklu (proszę pilnować
następnych odcinków!), chciałbym podjąć próbę zanotowania tych doświadczeń. Coś
w rodzaju notatek na gorąco, chociaż teraz nieco ostygłych.
Dziś ….
.
.
1. Ogólnie o koncepcji Studiów „EXC”
Program Studiów powstał ze współpracy praktyków narzędzi analiz - z akademickimi wykładowcami –
specjalistami controllingu przedsiębiorstw.
Naturalną
rzeczy koleją rozpadał się na dwie części. Czy te części złożą się w spójną
całość? Jakie są warunki spójności?
Przyjmijmy, że
kurs „wiedzy i umiejętności controllera” składa się z kompletnej listy
odpowiedzi na cztery pytania, jak rozwiązać problem controllingu w praktyce:
„Co?”, „Dlaczego?”, „Jak?”, „Gdzie?”.
Wszystkie
cztery są obecne na każdych zajęciach, ale podczas zajęć z poszczególnych
bloków są analizowane z różnym natężeniem.
Część merytoryczna
Studiów skupia się na pytaniach: Co? i Dlaczego?
czyli na pierwszych dwóch
pytaniach, ale siłą rzeczy nie może pominąć pozostałych dwóch. Głównym
bohaterem są tu jednak zagadnienia
merytoryczne.
To domena
naszych kolegów – akademików. Jak słyszymy, udało im się świetnie
(entuzjastyczne oceny uczestników!).
Przejdźmy więc na
nasze podwórko.
To Część warsztatowa (Informatyczny Warsztat Controllera – blok
IWC) zajmująca się pozostałymi
pytaniami: Jak? i Gdzie?
Głównym bohaterem
zajęć są tu zagadnienia metod i narzędzi informatycznych. A także umiejętności ich użycia w praktyce.
Oraz architektury,
czyli zorganizowania środowiska analiz.
Tutaj z kolei, tytułem
ilustracji, odwołujemy się do standardowych zagadnień merytorycznych, bliskich
każdemu controllerowi.
.
.
2. Cel dydaktyczny bloku IWC
Specyficznym
celem dydaktycznym bloku programowego „Informatyczny Warsztat Controlllera”,
który traktujemy, jako nasz wyróżnik, jest wyeliminowanie informatycznego kompleksu,
na który cierpi większość controllerów i analityków biznesowych. Nie wyłączając
tych najbardziej kompetentnych.
Warunki „uleczenia”
informatycznego kompleksu są
następujące:
Analityk …
Po pierwsze - ma niezbędne umiejętności użycia właściwych narzędzi
we właściwy sposób. Użycia ich - do spotykanych w swojej praktyce problemów
controllingu i analizy.
Po drugie - rozumie istotę innych, wspomagających go, nawet najbardziej
złożonych procesów informatycznych. Rozumie je na tyle, żeby ocenić ich
prawidłowość, wiarygodność i przydatność z jego punktu widzenia.
Po trzecie - powyższe umożliwia mu być nie tylko partnerem informatyka, ale wymagającym odbiorcą jego usług,
rzeczowo formułującym założenia a następnie surowo i fachowo weryfikującym ich
jakość.
O tym, jak nam
się udało ( a czasem nie udało) ten cel realizować, napiszę w drugiej części moich
refleksji.
.
.
3. Jak potwierdzamy osiągnięcie celu przez uczestnika?
Odpowiednią rekomendację, w porozumieniu z Organizatorami, wydajemy na piśmie.
Oto wyjątek z naszej osobistej rekomendacji dla absolwentów studium, którzy wypełnili nasze wymagania.
W szczególności uważamy, że :
1)
Jest on (absolwent przyp.KR) przygotowany do profesjonalnej analizy
controlligowej przy pomocy standardowych narzędzi (MS Excel i inne)
2) Potrafi zorganizować sobie właściwie:
a. własne środowisko informatyczne
b. współpracę z firmową infrastrukturą informatyczną
Te umiejętności rekomendują go również na stanowiska
kierownicze.
W imieniu Spółki Autorskiej WG&KR
Wojciech Gardziński, Krzysztof Rumiński
a. własne środowisko informatyczne
b. współpracę z firmową infrastrukturą informatyczną
Te umiejętności rekomendują go również na stanowiska kierownicze.
W imieniu Spółki Autorskiej WG&KR
* Chodzi tu o
szkolenia zamknięte, dedykowane,
czasem o zmodyfikowanym nieco programie, . Nie licząc setek pracowników najbardziej prestiżowych
firm na dziesiątkach szkoleń otwartych.
Jako wykładowcy firm szkoleniowych lub na własny rachunek, prowadziliśmy
takie szkolenia na temat analizy biznesowej, przykładowo dla polskich oddziałów
światowych firm: Deloitte, Gillette, Phillips, Man, Celsa, Cemex, Cargill, ArcerolMittal, a także w wielkich polskich firmach, jak Ciech, GUS, Agencja
Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Ministerstwo Transportu, banki, firmy
produkcyjne i handlowe.
** (Uwaga z dn.3.10.br. - zapisy zamknięte z braku miejsc. Edycja III rusza za chwilę. Trwają zapisy na edycję IV. W planie edycja V. Proszę sobie układać kalendarz!)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Wydawnictwo Helion - pliki przykładów z wydanych książek informatycznych, jak ściągnąć? Wpis nie sponsorowany Helion wydaje ważne dla mnie ...
-
(Codd's paper) Jako glossa do nieudanej ale burzliwej "dyskusji" o tym, czym jest OLAP i czy tabela przestawna i OLAP to...
-
Geneza wpisu Zamieściłem pewną notkę 1 (wszystkie przypisy w komentarzach) na temat architektury SOA, ilustrowaną przykładem z użyciem A...
-
MS Excel w controllingu dla zaawansowanych To co się tu wypisuje, jak się orientuję, niezbyt jest zrozumiałe. Cierpliwości. Pomału t...