Kto to pisze i dlaczego uważa, że może...

Moje zdjęcie
Doświadczony. Hmmm. Może docenisz tę cechę? Nie wiem, czy warto. Doświadczenie to głównie to, czego bym nie radził Tobie powtarzać. Ale i tak zrobisz, co zechcesz...

piątek, 24 stycznia 2014

Komunikat o Studiach Podyplomowych "Excel w controllingu dla zaawansowanych"

Zakończyliśmy właśnie zajęcia na drugiej edycji Studiów Podyplomowych:

MS Excel w controllingu dla zaawansowanych

To nie jest reklama. To uprzejma informacja dla wielu zainteresowanych i pytających. :)
Kto pierwszy raz i nie wie o co chodzi, podaję linki.

Studia specjalistyczne analityków biznesowych. Teoria i praktyka. Część I

Trzecia edycja trwa już od października.

Zapisy na edycję czwartą zostały zakończone z braku miejsc. Rusza od marca.
(przyp.10.03.2014: już ruszyła. Odbyły się dwa weekendowe zajęcia. Świetna grupa :) )
Wobec dużego zainteresowania, postanowiono uruchomić edycję piątą!
Rusza od kwietnia. Są jeszcze miejsca.

Edycja warszawska ciągle jeszcze się waha. Czy wejdziemy na teren  lwa (żeby nie mówić o jaskini)? Proszę śledzić dalsze komunikaty...

Nie jest to sytuacja zwyczajna na Studiach Podyplomowych. Było kilkadziesiąt projektów. Ruszyło osiem. Nasz projekt jest jednym z najbardziej obleganych. Czy może gdzieś jest łatwiej?
Jak na "byle co", (określenie pewnego trolla z cenzusem na znakomitym GL o naszej koncepcji i o naszych kompetencjach) to chyba nie byle co?

Tylko kilka zdań refleksji

Fascynująca Przygoda

W tej naszej "przygodzie ze Studiami" zasmakowaliśmy czegoś fascynującego, co składa się na rzetelną działalność akademicką.

W kontakcie ze słuchaczami Studiów, o wyższej, niż studenci, samoświadomości, z ludźmi, którzy mają już doświadczenia łączenia wiedzy i praktyki, doskonalimy przekaz, pogłębiamy samo - rozumienie naszej koncepcji.
Przypomnę - architektury SOA - oraz procesu excelocentrycznej, profesjonalnej analizy w tej architekturze - z dodatkową warstwą danych, należącą do analityka.

Weryfikujemy jej sensowność i przydatność w warunkach dużych firm, które albo mają system raportowy (tzw.BI) albo "tylko" system ERP.
Poprzez konkretne, praktyczne zastosowania - dostrzegamy nowe aspekty naszej "teorii".
Chyba na tym polega praca na uczelni? Muszę o tym jeszcze podyskutować z naszymi kolegami - akademikami. Bo niby już to wiedziałem, ale teraz to mnie znowu zafascynowało.

Dla mnie osobiście wielką pomocą są rozwiązywane "zadania domowe".
Jeśłi już się wynuka ich przysłanie. Nigdy 100% uczestników. Ale większość. Po trudach.
Trzeba popracować nad formami nacisku...

To lustro mojej "dydaktycznej siły rażenia".
Niespodzianki, że to, co dla mnie było oczywiste, budzi powszechne trudności.
Możliwość oceny, gdzie się kończy sztampa, a zaczyna samodzielne myślenie.

Zaskakujące zastosowania typowych, zdawałoby się problemów.
Trudne, wymagające wiele nakładu pracy własnej i konsultacji dodatkowych, ale efektywne i efektowne koncepcje, podejmowane przez niedocenionych słuchaczy.  Które materializują się  w proces przełomowy dla firmowej analizy. I budzą prawdziwą satysfakcję zarówno dydaktyka, jak i słuchacza. To jednak już rzadkość, godna oryginalnej, o pracochłoności wyższej od przeciętnej, pracy dyplomowej.
"Nareszcie poczułem możliwości"
Przyjemne i "kontrowersyjne" są prośby o przysłanie gotowych rozwiązań.
"bo muszę to szybko zastosować w firmie". 
Wtedy dusza dydaktyka cierpi, bo słuchacz powinien to już umieć, i walczy o lepsze z duszą "wynalazcy", szczęśliwego, że wynalazek jest tak upragniony.


"Efekt dydaktyczny"

Dlaczego w cudzysłowie? Bo to jest efekt u prowadzącego, nie u słuchacza. Coś komuś tłumacząc, lepiej precyzujemy pojęcia, dostrzegamy, co jest ważne a co nieistotne.

Nasi słuchacze nie tylko słuchają i rozumieją nasz tok rozumowania i "teoryzowania".
Oni mają swoje konkretne, profesjonalne potrzeby, które wyrażają na przerwach zajęć i w e-mailach.
My też się od nich uczymy.

Excel, jako konkurent biajów, czy partner?

Nasi przeciwnicy twierdzą, że ani jedno, ani drugie. Excel - to getto. Trzeba się jak najszybciej wydostać. I wejść do świata profesjonalnej analizy.
A my?
Kolejny raz potwierdziliśmy nasz ogląd sytuacji: "wszyscy robią analizy w Excelu", korzystając, zarówno ze źródeł danych z eksportów z systemów BI, z systemów ERP, jak i z innych, zupełnie dowolnych.

Nie wyklucza to wykorzystania przez menadżerów raportów generowanych przez systemy raportujące, przygotowane najczęściej przez samych dostawców bi - ajów. Drogie, trudne w modyfikacji, czasem zresztą działające w zbyt długim cyklu odświeżania, jak na potrzeby bieżącej analizy.

Ale ta frekwencja i atmosfera na zajęciach mówi za siebie.
Można to też zanegować:
Na moją opinię:
Na Studia przychodzą tylko tacy, którzy to rozumieją.
Widzą nieakceptowane braki środowiska analizy i swoje trudności w zmianie tego stanu rzeczy.
Te trudności chcą usunąć przez podwyższenie swoich kwalifikacji. Kończą studia usatysfakcjonowani. Przynajmniej niektórzy, zwłaszcza tacy, którzy przyłożyli się na zajęciach.
Zapytają ci, co negują i hejtują:

Ale może inni, nie tyle nie rozumieją roli Excela w analizie, ile rozumieją, że ta rola nie jest tak ważna?

Nie rozstrzygajmy tego. My się zajmujemy tymi, którzy się z nami zgadzają i im chcemy pomóc.
Reszta niech sobie pomaga na swój sposób. Prawdopodobnie "sama sobie szkodzi" grzęznąc w exceliozie. Ale to legalne.
Na ich nawracanie przyjdzie czas, kiedy "partia rozsądku" zdobędzie wyższą pozycję i wyjdzie z "getta excela".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz